piątek, 24 maja 2019

Łysa Góra zdobyta, czyli nasz pobyt w Górach Świętokrzyskich

        W dniu 20 maja uczniowie ze Szkoły Podstawowej w Tchórzewie razem z uczniami klas IV i V Szkoły Podstawowej w Woli Osowińskiej wyruszyli na dwudniową wycieczkę w Góry Świętokrzyskie. Najpierw zdobyliśmy Łysą Górę od strony Nowej Słupi czyli wdrapywaliśmy się trudnym szlakiem tzw. Drogą Królewską. Potem słuchaliśmy historii klasztoru na Świętym Krzyżu. Zwiedziliśmy też Muzeum Świętokrzyskiego Parku Narodowego, aby poznać dzieje Ziemi Świętokrzyskiej, jej niezwykłą przeszłość z dinozaurami w tle. Następnie udaliśmy się na taras widokowy, aby podziwiać świętokrzyskie krajobrazy i gołoborza. Na dół schodziliśmy drogą asfaltową do Huty Szklanej, gdzie w Osadzie Średniowiecznej mieliśmy możliwość poznać życie mieszkańców z czasów jeszcze pogańskich. Po obiedzie przejechaliśmy do Muzeum Skamieniałości i Minerałów w Świętej Katarzynie. Pięknymi okazami kamieni najbardziej zachwycały się dziewczynki. Obdarowani kamykiem na szczęście wyruszyliśmy do Szkolnego Schroniska Młodzieżowego „Wędrownik” w Kielcach. Kolację i śniadanie przygotowaliśmy we własnym zakresie.
       Drugiego dnia - 21 maja pod opieką pana Edwarda Matysa przewodnika świętokrzyskiego zwiedzaliśmy Kielce, w tym Klasztor na Karczówce, rezerwaty geologiczne „Ślichowice” oraz „Kadzielnię”. Na koniec zawitaliśmy na dziedziniec Pałacu Biskupów. Po obiedzie zajechaliśmy do Parku Miniatur i Rozrywki „Sabat Krajno”. Film 6D przywrócił nas do życia, a najbardziej charakterystyczne miejsca na świecie zadziwiły. W bardzo dobrych humorach wróciliśmy do domu. Pogoda była nieco kapryśna, zwłaszcza drugiego dnia, ale turystom nic nie przeszkadza. Opiekę sprawowały panie Jolanta Chojnacka, Hanna Gołoś, Elżbieta Kozieł i Barbara Zdunek. Wycieczkę zorganizowała Szkoła Podstawowa w Woli Osowińskiej. Dziękujemy za zaproszenie na wspólną wyprawę.
Hanna Gołoś

czwartek, 23 maja 2019

Wycieczka do Warszawy



Czwartku, 23 maja, wyglądaliśmy z utęsknieniem, ale i z obawą. No cóż, sama wycieczka super, ale wycieczka w deszczu, to już nie najlepsze połączenie. Na szczęście pogoda dopisała i deszcz nie popsuł nam planów. 
Dzień rozpoczęliśmy od dość długiej podróży, ale nie nudziliśmy się w ogóle. Gdy dojeżdżaliśmy do stolicy zaczynało się robić coraz bardziej niesamowicie. Stadion, Pałac Kultury, Wisła, Most Świętokrzyski, tramwaj, tunel i wiele innych rzeczy i zdarzeń, które po prostu zachwycały. Dla wielu z nas było to pierwsze zetknięcie z warszawską rzeczywistością. 
Autokar zawiózł nas na ulicę Litewską, gdzie znajdował się pierwszy punkt naszego programu: Teatr Syrena. Już przed wejściem miło nas powitano, a wewnątrz otoczył nas przyjemny nastój, elegancja i wytworność. Gdy usłyszeliśmy pierwszy dzwonek udaliśmy się na salę, aby zająć miejsca. Po trzecim dzwonku rozpoczęła się bajeczna opowieść o sprytnym Kocie w Butach.
I mimo, iż historia znana, zachwyciła nas tak bardzo, że nie odczuliśmy upływającego czasu. Po pierwszej godzinie ogłoszono przerwę, aby wkrótce, po trzecim dzwonku, znów powrócić do świata bajki.
Teatr zachwycił nas wszystkim: wielkością, kostiumami, scenografią, niesamowitymi efektami, muzyką, przepełniającą i grozą, i radością, a przede wszystkim grą aktorów, dzięki którym mogliśmy aktywnie przeżywać snutą opowieść. Zagrana bajka niosła ze sobą ważne przesłanie: warto marzyć i wierzyć w siebie, bo idąc z marzeniami przez życie pokonamy każdą drogę, a gdy będziemy wytrwali to osiągniemy swój cel.
I tak zbliżyliśmy się do drugiego punktu naszej podróży: wizyty w  Warszawskim Ogrodzie Zoologicznym. Żyrafy, słonie, żubry, węże, krokodyle i wiele innych egzotycznych zwierząt odkryło przed nami swoje tajemnice. Uzyskaliśmy wiele ciekawych informacji na temat niespotykanych ssaków, gadów, ptaków, a co najważniejsze mogliśmy je zobaczyć i przez krótszą, czy dłuższą chwilę obserwować.
Oczywiście znaleźliśmy czas na posiłek, na coś słodkiego, na zabawę i drobne zakupy. Ogród zoologiczny pożegnaliśmy wraz z zaczynającym padać deszczem i po siedemnastej udaliśmy się do autokaru.
Mimo zmęczenia i bolących nóg wszyscy z radością wracaliśmy do domu. Już widoki za oknem nie wzbudzały tak wielkiego zachwytu, ale to wcale nie znaczy, że było cicho i nudno…
Bardzo dziękujemy Pani Mariannie Karwowskiej, Pani Sylwii Karpińskiej i pani Agnieszce Latoch za opiekę nad uczniami, ogromną pomoc i zaangażowanie.